Premiera beta: 30 lipca 2025 | Pełna wersja: sierpień 2025 | Platforma: PC
Wprowadzenie: Nowe życie horroru kooperacyjnego
W świecie, gdzie gatunek horroru nieustannie szuka nowych form ekspresji i interakcji z graczem, „Eyes of Hellfire” pojawia się jak powiew świeżości. Produkcja indie od studia Danu Games, powstająca od 2023 roku, czerpie garściami z irlandzkiego folkloru, mitologii celtyckiej i emocjonalnej gęstości horroru psychologicznego, by połączyć je z mechanikami znanymi z „Among Us”. To połączenie okazuje się nie tylko działać, ale i intrygować – zwiększając napięcie oraz stawiając na nowe modele współpracy i zdrady.
Historia i klimat: Irlandia, ogień i krew
Akcja „Eyes of Hellfire” rozgrywa się w fikcyjnej osadzie Glenmorragh, ukrytej gdzieś w wilgotnych dolinach Irlandii. Osada ta, opuszczona przez ludzi i nawiedzona przez pradawne siły, stała się siedliskiem upiornych istot zwanych „Fógradh” – duchami niepogrzebanych zmarłych, związanych z lasem i krwią. Według legendy, każde oko otwarte w ciemności, to oko piekła. Gracze wcielają się w członków zespołu badawczego, którzy muszą odkryć tajemnicę Glenmorragh, walcząc nie tylko z nadprzyrodzonym zagrożeniem, ale i z wzajemną nieufnością.
„Friction Co-op”: Nowe podejście do współpracy
„Eyes of Hellfire” nie jest klasycznym co-opem. Twórcy wprowadzili koncepcję „friction co-op” – współpracy nacechowanej napięciem i potencjalnym sabotażem. Każda rozgrywka odbywa się w grupie 5–8 osób, z których niektóre posiadają ukryte cele lub wręcz wcielają się w agentów nadprzyrodzonych sił. Nikt nie jest do końca pewien, komu można ufać.
W praktyce oznacza to, że gracze są zmuszani do komunikowania się, podejmowania decyzji i planowania w zespole, przy jednoczesnej czujności wobec sabotażu. W jednym momencie drużyna musi zebrać artefakty i odprawić rytuał oczyszczenia, by w następnym odkryć, że jeden z jej członków celowo unika kontaktu, gubi przedmioty i prowadzi ich w pułapki. Taki model gry nadaje tytułowi ogromnej gęstości emocjonalnej i strategicznej.
Ukryte role i system asymetrii
Zabieg z ukrytymi rolami to ukłon w stronę gier typu „Among Us”, „Project Winter” czy „Secret Neighbor” – ale w przypadku „Eyes of Hellfire” mamy do czynienia z bardziej subtelną, horrorową implementacją. Role są przydzielane losowo i obejmują m.in.:
Wiernych badaczy – ich celem jest zakończenie rytuału oczyszczenia.
Świadomych opętanych – współpracują z duchami i sabotażują drużynę.
Sympatyków lasu – postaci o niejednoznacznej moralności, które mogą zmieniać strony.
System asymetrii jest pogłębiany przez możliwość aktywowania specjalnych zdolności – opętani mogą „rozmawiać” z Fógradh, przeklinać teren czy manipulować światłem i dźwiękiem.
Głos w mroku: system komunikacji lokalnej
Jednym z najbardziej immersyjnych elementów gry jest ograniczona komunikacja głosowa. Zamiast klasycznego czatu drużynowego, „Eyes of Hellfire” korzysta z systemu audio opartego na dystansie – słyszysz tylko tych, którzy znajdują się fizycznie blisko twojej postaci.
Efekt? Ciszą może być gorsza od krzyku. Gracze, którzy oddalą się zbyt daleko, mogą nagle usłyszeć szept lub trzask gałęzi. System ten zachęca do trzymania się razem, ale jednocześnie czyni każdą separację potencjalnym zagrożeniem.
Styl graficzny i projekt dźwięku
Twórcy postawili na połączenie low-poly ze stylizowanym oświetleniem dynamicznym. Efektem jest estetyka przypominająca mroczne baśnie lub koszmary senne. Leśne krajobrazy Glenmorragh mają w sobie melancholię i grozę, a jednocześnie są wystarczająco niedookreślone, by gracze mogli dopisać sobie resztę strachu.
Oprawa dźwiękowa to dzieło osobne – trzaski, szepty, nieregularne wycia i płynąca z oddali muzyka folkowa budują nastrój porównywalny z filmami A24. W grze nie ma klasycznego HUD-a – zamiast tego postrzeganie gracza zaburzane jest migotaniem światła, szumem i zniekształceniami audio.
Indie, ale z rozmachem
„Eyes of Hellfire” powstaje jako gra niezależna, ale twórcy nie oszczędzają na innowacyjnych rozwiązaniach. Już wersja beta ma obsługę cross-play, tryb streamer-friendly (z opóźnieniem ujawniania ról dla widzów) oraz wbudowany edytor rytuałów i scenariuszy.
Studio Danu Games zapowiedziało też współpracę z aktorami głosowymi z Irlandii, a dialogi mają być nagrywane w gaelickim i angielskim. W planach jest także ekspansja na konsole i wsparcie dla VR.
Potencjał na kultowość?
W dobie powtarzalnych horrorów co-op, „Eyes of Hellfire” wyróżnia się jako tytuł nie tylko świeży, ale i ryzykowny – sięga po trudne tematy (zdrada, duchowość, zaufanie) i przenosi je do interaktywnego medium w sposób innowacyjny. Jest to gra, która bawi się granicą pomiędzy współpracą a osamotnieniem, prowokując pytanie: czy horror może być emocjonalny nie przez jumpscare’y, ale przez relacje między graczami?
Na to pytanie odpowiemy już 30 lipca, gdy ruszy beta. Jedno jest pewne – oko piekła patrzy, a my patrzymy z powrotem.






